Posty ogólne

10 niebezpiecznych dla zdrowia składników kosmetycznych – czyli czego unikać?

Kosmetyki to produkty, w których nie jesteśmy w stanie uniknąć tzw. chemii kosmetycznej. Nawet, jeśli powstają na bazie naturalnych składników, by zachowały swoje właściwości upiększające, muszą zawierać odpowiednie “utrwalacze”. Jednak taką chemię kosmetyczną można podzielić na składniki nieszkodliwe i szkodliwe dla naszego zdrowia. Czego zatem należy się wystrzegać? Kosmetyków z jakimi substancjami szkodliwymi, nie kupować? Niebezpieczne związki. 10 SKŁADNIKÓW W KOSMETYKACH, których powinno się unikać? Tego dowiesz się czytając poniższy artykuł. Zapraszam do jego lektury.

SŁOWEM WSTĘPU

Za każdym razem, zanim podejmiesz decyzję o zakupie jakiegoś kosmetyku, zwróć uwagę na jego skład. Zgodnie z obowiązującym prawem, każdy z wymienionych składników, który został umieszczony na opakowaniu to tzw. skład INCI, czyli International Nomenclature of Cosmetic Ingredients (Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetyków), jest przedstawiany po łacinie.Listę rozpoczynają składniki, których procentowy udział w produkcie, jest największy, natomiast – im bliżej końca, tym danej substancji jest coraz mniej. 
Jeżeli poświęcisz chwilę, możesz uratować swoją skórę, organizm i środowisko, przed szkodliwymi substancjami, które mogą poważnie im zaszkodzić. W teorii, w kosmetykach nie powinno znajdować się nic, co może źle wpływać na naszą skórę, w praktyce niestety jest tak, że prawo dopuszcza stosowanie niewielkich ilości substancji, co do których można mieć duże zastrzeżenia. Nie do końca wiadomo, jak oddziałują na nasz organizm w połączeniu z resztą składników, dietą, czy trybem życia i jakie są konsekwencje ich długotrwałego, systematycznego stosowania, a także – czy nie gromadzą się w organizmie? Mając to na uwadze, najlepiej po prostu ich unikać zawsze, kiedy jest to możliwe i jesteśmy świadomi ich zawartości.

10 SKŁADNIKÓW, KTÓRYCH NAJLEPIEJ SIĘ WYSTRZEGAĆ

Do grupy składników, które zostały uznane za potencjalnie szkodliwe należą:

– SLS (Sodium Lauryl Sulfate).

Jest to bardzo tani, syntetyczny detergent. Jego głównym zadaniem jest wytwarzanie przyjemne w odczuciu piany. Jest dodawany w szczególności do szamponów, żeli pod prysznic czy mydeł w płynie. Skutkami ubocznymi wynikającym z zawartości w kosmetyku SLS mogą być podrażnienia i nadmierne przesuszenie skóry, gdyż usuwa ochronną warstwę lipidową naskórka. Długotrwały kontakt z tym składnikiem może prowadzić do świądu, tzw. wyprysku kontaktowego bądź egzemy. Zaburza on również wydzielanie łoju oraz potu, a jak wniknie do organizmu, odkłada się w tkankach. Wywołuje pieczenie w kontakcie ze śluzówką. Uszkadza również mieszki włosowe w konsekwencji powodując wypadanie włosów.

– SLES (Sodium Laureth Sulfate).

SLES powstaje z cząsteczek SLS w procesie chemicznym. Niesie to za sobą ryzyko zanieczyszczenia środowiska 1,4-dioksyną, która została uznana za substancję prawdopodobnie rakotwórczą. Substancja ta jest dla skóry bardziej łagodna, niż SLS, ale także wykazuje działanie drażniące oraz wysusza skórę.

– OLEJE SYLIKONOWE (Dimethicone, Dimethiconol Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Lauryl methicone copolyol).

Oleje sylikonowe powstają w procesie sztucznego połączenia tlenu i krzemu. Co najlepsze, nie posiadają jakichkolwiek właściwości odżywczych, a jedyną “zaletą” jest fakt, że dzięki nim kosmetyki dobrze się rozprowadzają i dają złudne wrażenie, że skóra staje się bardziej miękka, a włosy gładsze w dotyku. Substancje te są dodawane m.in. do szamponów, odżywek do włosów, kremów oraz balsamów do ciała. Organizm traktuje je jak substancje obce, których nie potrafi samodzielnie wydalić. Ich długofalowy wpływ na nasze zdrowie nie jest jeszcze do końca znany.

– OLEJE MINERALNE

W produktach kosmetycznych mogą występować pod takimi nazwami, jak: mineral oil, parafina, olej parafinowy, paraffinum oil, petrolatum, paraffinum liquidum, vaselinum flavum, paraffinum liquidum, petrolatum, cera microcristallina, ozokerite, ceresin, paraffin. 
Uzyskuje się je przy pomocy metody próżniowej destylacji ropy naftowej. Pod względem chemicznym są to mieszaniny płynnych węglowodorów oczyszczonych z wazeliny. Pełnią rolę wypełniacza, którego głównym zadaniem jest zwiększenie objętości kosmetyku. Nie wchłaniają się i zostają na skórze. Zaburzają przez to wymianę gazową i metaboliczną skóry, a także są komedogenne – oznacza to, że powodują powstawanie zaskórników.

– PEG, PPG. PEG (glikole polietylenowe) i PPG (glikole polipropylenowe)

Wytwarza się je sztucznie w laboratoriach. Nadają kosmetykom pożądaną przez producenta konsystencję. Często wykazują negatywny wpływ na skórę: rozpulchniają ją i osłabiają barierę lipidową, co więcej, najprawdopodobniej uszkadzają genetyczną strukturę komórek. Biorąc pod uwagę ten fakt, uznawane są za substancje potencjalnie kancerogenne, czyli rakotwórcze.

– EDTA

EDTA jest związkiem chemicznym, który wydłuża trwałość kosmetyków. Może natomiast wywoływać silne reakcje alergiczne, a ponadto – kaszel i nieżyt spojówek. Związek ten dodatkowo wiąże metale. Należy o tym pamiętać w szczególności podczas terapii lekami, które w swoim składzie zawierają żelazo, cynk, miedź. Kosmetyków zawierających ten składnik trzeba w takiej sytuacji unikać jak ognia.

– FORMALDEHYD, ALDEHYD MRÓWKOWY

Na etykietach znajdziemy go pod nazwami: Formalin, Methanal Methyl aldehyde, Methylene oxide, Morbicidacid, Oxymethylene. W kosmetykach jest dopuszczony do użytku w ściśle określonych stężeniach. Spotkamy go w dezodorantach, lakierach do paznokci, utwardzaczach do paznokci, mydłach czy kremach przeciwzmarszczkowych, a także w płynach do kąpieli, tuszach do rzęs, farbach do włosów, keratynie do chemicznego prostowania włosów czy nawet szamponach.. Jego opary działają drażniąco, a kontakt ze skórą może wywoływać wysypki, uczulenie i stany zapalne. Przede wszystkim jest toksyczny dla układu odpornościowego, nerwowego, oddechowego i rozrodczego, a także dla skóry i wątroby. Formaldehyd jest kancerogenny – może powodować raka i teratogenny, czyli stanowiący zagrożenie dla rozwijającego się płodu. Stosowany w odżywkach do paznokci może przyczyniać się do rozwarstwiania płytki paznokcia.

– ALUMINIUM (Aluminum Chlorohydrate).

Jest to jeden z metali ciężkich. Dodawany jest głównie do dezodorantów, dlatego, że zatyka pory skóry, w konsekwencji hamując pocenie się. Zagrożeniem jest fakt, iż kumuluje się w tkankach, podrażnia układ immunologiczny i może przyczyniać się do uszkadzania innych układów.

– PARABENY (m.in. methylparaben, ethylparaben, butylparaben).

Jest to grupa konserwantów dodawanych do wielu kosmetyków. Należą one do najczęstszych alergenów wywołujących często silne reakcje alergiczne organizmu. Nawet, jeśli ktoś nie jest alergikiem, a często stosuje dany kosmetyk zawierający parabeny, może uwrażliwić skórę na działanie czynników zewnętrznych.

– LANOLINA (lanolin)

Lanolina to substancja natłuszczająca, którą pozyskuje się z wydzieliny wytwarzanej przez gruczoły łojowe owiec. Najczęściej dodawana jest do maści i kremów natłuszczających, ale również do produktów do pielęgnacji włosów. Może działać uczulająco i powodować niepotrzebne podrażnienia.

Mam ogromną nadzieję, że ten artykuł był pomocny i pomoże Ci podejmować bardziej świadome decyzje zakupowe, jeśli chodzi o kosmetyki dla Ciebie i Twoich bliskich. Pamiętaj o tym, że nie koniecznie tylko co drobie i z górnej półki, może być dobrej jakości. Istnieje szereg mniej znanych firm, które może nie mają pieniędzy na drogie i chwytliwe reklamy, ale za to w ich ofercie natrafimy na produkty, które upiększą, wypielęgnują i wyleczą naszą skórę, bez narażania na szwank naszego zdrowia czy życia. Obiecuję, że przygotuję listę z nazwami polecanych firm kosmetycznych, których oferta jest najbardziej przyjazna dla naszego organizmu. Dziękuję, że przeczytałaś mój kolejny artykuł, który uznaję za wyjątkowo ważny w naszej “kosmetycznej edukacji”. Udostępnij go dalej, by przekazać wiedzę i praktyczne informacje rodzinie i znajomym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *